środa, 27 kwietnia 2016

z natury rzeczy

Po wiosennych deszczach przyroda wprost eksplodowała soczystą zielenią - pięknie jest !
W końcu można wybrać się na dłuższe spacery, oddychać rzeźkim powietrzem i cieszyć oczy świeżością wiosny.
Schowałam już wielkanocne dekoracje, więc ręce aż mnie świerzbiły, żeby coś nowego zmajstrować.

Najlepsze pomysły podrzuca natura.
Z ostatniego spaceru wróciliśmy więc z wielkim pękiem traw - wyczyńca łąkowego i  mniejszym bukietem rozchodnika.
Dzieciaki zerwały też pęczek stokrotek i znalazły parę opuszczonych muszelek ślimaków.

Z kłosów traw powstał wianek z moim ulubionym ostatnio cytatem -"... słońcem pijane drą się skowronki." - z wiersza "Zwidy wiosenne" S. Sokołowskiego.
Tekst ten naniosłam na kawałek cienkiej sklejki techniką transferu z użyciem rozpuszczalnika.












Zielenie zestawiłam z brązowymi naczyniami - podoba mi się ten kontrast.








Stokrotki wypełniły muszelkę ślimaka - mała rzecz a cieszy :)






Wianek wysyłam na wiosenne wyzwanie do D.I.Y...czyli zrób to sam.




           Życzę Wam wielu inspirujących spacerów wiosennych :)
                                                                                                      Ika

piątek, 22 kwietnia 2016

papierowych serwetek ciag dalszy

Po zrobieniu serwetkowych lampionów pozostało mi dużo ścinków,  które też postanowiłam wykorzystać (u mnie nic się nie marnuje ;)

Powstał z  nich wianek, który ozdobiłam majowymi kwiatami - konwaliami.  








Za sztucznymi kwiatami nigdy nie przepadałam ale muszę przyznać, że te dostępne teraz, często do złudzenia przypominają naturalne, dlatego też patrzę na nie ostatnio łaskawszym okiem.

Życzę Wam słonecznego i rodzinnego weekendu :)
                                                                                                Ika

 
 

czwartek, 21 kwietnia 2016

serwetkowe lampiony

Wracam do majowych, komunijnych inspiracji.
Przede mną organizacja przyjęcia komunijnego, dlatego też od jakiegoś czasu obmyślam jak udekorować salę na tę szczególną okazję.

Niedawno znalazłam świetny pomysł na lampiony z papierowych serwetek - znajdziecie go, wraz z instrukcją wykonania, tutaj.

To prosta i niedroga dekoracja.
Lampiony o średnicy 40 cm to koszt ok.6-7 zł/szt., małe 4 zł/szt. Serwetki (100 szt.) kosztują ok 15 zł. Na duży lampion wykorzystałam 40 serwetek, na mały 20.
Zamiast taśmy dwustronnej użyłam kleju na gorąco.


Na przyjęciu komunijnym będą wisieć nad stołami, a póki co pięknie zdobią pokój.


Swoim urokiem zaczarują też nie jedno przyjęcie w ogrodzie.



Zapraszam na następny post - pokażę Wam co zrobiłam ze ścinków jakie mi zostały po serwetkach.

Pozdrawiam Was ciepło wieczorową porą :)

                                                                                                   Ika

sobota, 16 kwietnia 2016

pralinki w ananasie

Czekoladki, pralinki i inne grzechu warte słodkości często wręczamy w formie upominku.
 
Na ananasa z pralinek trafiłam juz jakis czas temu szukając inspiracji w sieci, a że nie lubię nudy, to pomysł ten bardzo mi się spodobał.
Miałam okazję robić takie słodkie upominki juz kilkakrotnie i muszę przyznać, że zawsze przyjmowane są z wielkim uśmiechem na twarzy - to miłe wręczać takie prezenty:)   

A tak wygląda:

 Bazą do zrobienia takiego ananasa jest często butlka wina, do której przyklejane są pralinki. Mój ananas jest bezalkoholowy ;)  powstał na bazie słoika (po średnim majonezie), a przestrzenie pomiędzy pralinkami, wypełnione są bibułą.

 

 
Powstała tez wisienka, ale niestety miałam za mało czasu żeby zrobić jej dokładniejsze zdjęcia, mam jedno: już zapakowana,  gotowa do wyjścia ;)

 
Słodkiej niedzieli :)
Ika

czwartek, 14 kwietnia 2016

jak to jest zrobione...

Hasło typu - do it yourself - należy do jednych z moich ulubionych. Często zdarza mi się "zakochać" w jakimś dekoracyjnym przedmiocie, ale w jego cenie niekoniecznie, bo te bywają niebotyczne. Dlatego też sama próbuje coś wykombinować żeby wyjść na swoje i być w posiadaniu owego przedmiotu pożądania.(poważnie zabrzmiało ale niech już tak zostanie;)

Niedawno w sklepie budowlanym wpadła mi w oko siatka zwana techniczną, sprzedawana na metry ( 14,90 zł/m), od razu wiedziałam do czego mi się przyda.

Właściwie to sama nie wiem jak nazwać to, co zrobiłam z tej siatki czy to lampion czy jakaś dekoracyjna klatka dla ptaków ;) zwał jak zwał, zastosowań, myślę, może mieć co najmniej kilka a co najważniejsze to po prostu piękna dekoracja. Może najpierw pokaże Wam efekt końcowy a potem krok po kroku jak to zrobiłam. Mam nadzieję, że uda mi się przedstawić to w miarę czytelnie.

Pierwsza wersja jako ozdoba pokoju czy salonu, ze świecami, wazonem z klonowymi gałązkami( uwielbiam je wiosną) i jeszcze granatem dla kontrastu.









Druga w wersji do kuchni z miętą, cytryną i imbirem (jak stwierdziła moja mama, to zestaw herbatkowy).





A oto przepis:)

Wykorzystałam starą paterę na tort i srebrny drut grubości 1,5 milimetra (dość giętki).






Przydały się dwie części pozostałe po uchwytach od  pokrywek do garnków (pokrywki miały być naprawione no ale się nie doczekały )



Wykorzystałam też drewniany uchwyt od starych mebli, czarny talerz i pistolet do kleju na gorąco.

Sprawa w sumie prosta.
Ucięłam 60 cm siatki i na jednym końcu zamocowałam drut dla usztywnienia podstawy.




Następnie w czterech miejscach (w równych mniej więcej odstępach) przełożyłam naprzemiennie drut, żeby wzmocnić konstrukcję ale myślę, że też fajnie wzbogaca to całość.

Najlepiej zacząć od połączenia drutem dwóch brzegów siatki (tak aby powstał rulon) i potem według niego równo rozłożyć pozostałe.



Siatka łatwo daje się formować, wystarczy stopniowo od góry ściskać jej oczka, w zależności od kształtu jaki chce się osiągnąć.


Kiedy już uformowałam kopułkę, ściągnęłam ją cieńszym drutem.








Na górę nałożyłam uchwyt od pokrywki i zamocowałam go od spodu klejem na gorąco.



Następnie wygięłam i skróciłam wystające druciki, to dodatkowo trzyma uchwyt, choć samo mocowanie klejem w zupełności  wystarcza.








Srebrny drut, wygięty na kształt otwartego koła, wsunęłam pod wewnętrzny brzeg drugiego uchwytu.
 


 W pusty środek wkleiłam, klejem na gorąco, uchwyt od szafki.



Na paterę położyłam, odwrócony do góry dnem, duży talerz. Nie mocowałam go na stałe, bo lubię zmieniać dekoracje w zależności od okazji, pory roku czy po prostu miejsca, w którym będzie ozdobą.
Na koniec pozostaje ułożenie ciekawej dekoracji i nakrycie jej kopułką.

U mnie, póki co, zostało na tej pierwszej wersji.

Muszę przyznać, że bardzo polubiłam tę niedrogą, ale myślę, ciekawą dekorację i na pewno doczeka się ona jeszcze wielu odsłon. 
 

Pozdrawiam Was serdecznie :)
                                                                                  Ika



piątek, 8 kwietnia 2016

zaproszenie z wiosną w tle

Dobrnęłam do końca jeśli chodzi o zaproszenia i dziś, między innymi, o nich w poście.


Właściwie co tu dużo mówić zobaczcie sami :)



Myślę, że takie zaproszenie jest jednocześnie fajną pamiątką dla gości zaproszonych na komunię.



Zaproszenie wysyłam na wyzwanie do od A do Zet




 



Mam dla Was coś jeszcze. Moje aranżacje wiosenne w paru ujęciach.


Młode pędy kasztanowca, niczym egzotyczne rośliny.










Bukiecik  wiosennych piękności w postaci stokrotek, różowego pierwiosnka, młodziutkiego tasznika i białej cebulicy w małej filiżance.



A tu w mini doniczkach.






Wiosna zdecydowanie zdominowała ten post ale nie mogłam się oprzeć. Urok tej, jak dla mnie, najpiękniejszej pory roku tak szybko przemija i zawsze towarzyszy mi wrażenie, że tak niewiele czasu aby uchwycić te chwile i nimi się nacieszyć. Korzystam więc póki mogę:)

Wiosenne pozdrowienia Wam przesyłam :)  

   Ika